Kiedy zaczynaliśmy pierwsze projekty żywienia dużych organizacji biznesowych, oferowaliśmy jedno rozwiązanie dla całej organizacji. Wszyscy mieli dostęp do tych samych rozwiązań bez względu na charakter i stanowisko pracy oraz poziom obciążenia odpowiedzialnością za losy firmy.

Z moich osobistych obserwacji wynika, że może być to bardzo korzystne dla kultury organizacji. Części liderów, potrafi fantastycznie wykorzystać tę sytuację do umacniania relacji z pracownikami. W dynamicznej firmie mieszczącej się na terenie Strefy Ekonomicznej w Lublinie – mam tu na myśli ABM Greiffenberger – dyrektor zakładu często jada posiłki w restauracji pracowniczej siadając z załogą przy jednym stole i wybierając danie, które oni też wybrali. Wiem, że jest to bardzo dobrze odbierane przez pracowników tej firmy.

 

 

Z drugiej strony po kilku latach realizacji projektów doszliśmy do wniosku, że traktowanie wszystkich w ten sam sposób ma też liczne wady. Zarząd, dyrektorzy czy kluczowa kadra menadżerska często pracują pod znacznie większą presją psychiczną niż szeregowi pracownicy. Dodatkowo od trafności ich decyzji i efektywności pracy zależą losy firmy. Gdy operator pomyli się na stanowisku, to prawdopodobnie kontrola jakości wychwyci ten błąd. Gdy pomyli się zarząd, często o błędzie informują dopiero bardzo poważne konsekwencje lub audyt zewnętrzny.

Idąc tym torem myślenia stworzyliśmy “GOOD DAY SYSTEM“, który bazuje na 3 różnych rozwiązaniach dopasowanych do poziomu różnej specyfiki pracy zarządu, menadżerów i pracowników szeregowych.

Zarząd i dyrektorzy są traktowani wyjątkowo indywidualnie. GOOD DAY SYSTEM zakłada dla tej grupy test DNA (minimum 3 podstawowe markery), na bazie którego przygotowywany jest pakiet 5 posiłków dostarczany do klienta na każdy dzień pracy. Na poziomie menedżerskim również sugerujemy badania genetyczne, ale ich przełożenie dotyczy dostarczanego posiłku lunchowego. Dla grupy pracowników szeregowych proponujemy opcję 4 emocji do wyboru, które ma do dyspozycji każdy pracownik. Są to posiłki, które generują odczucie: koncentracji, energii, spokoju oraz szczęścia. Dietetycy tak układają jadłospis, aby każde danie zawierało składniki wywołujące opisane reakcje mózgu.

Kończąc ogólny opis zróżnicowania rozwiązań żywieniowych oferowanych przez naszą firmę nadmienię, że opisane powyżej zróżnicowanie nie wszędzie budzi zainteresowanie. Kilka ostatnich rozmów z Klientami z branży IT pokazało mi, że w ich wypadku bardzo istotne jest podkreślanie płaskiej struktury w organizacji i różnicowanie posiłków mogłoby być – w niektórych z nich – negatywnie odbierane przez pracowników niższego szczebla.

Podsumowując problem zdefiniowany w tytule artykuły, zależy od specyfiki firmy i kultury organizacyjnej. Każdy musi zdecydować, który wariant lepiej się u niego sprawdzi. Jak uczono mnie na studiach MBA, to klasyczne jest pytanie, na które odpowiedź brzmi: “To zależy”.

Grzegorz Gruza